Jesteś tu:  Strona główna    Firma    eCreo po pracy

Załoga wspierana przez eCreo po Rajdzie Świdnickim

Relacja załogi:

Pierwszy deszczowy rajd na mecie, ale niestety na odległej pozycji. Już przed  zawodami pojawiły się pierwsze problemy z dostępnością wyczynowych opon. Gorączkowo poszukiwaliśmy alternatywy, która kosztowała nas nieco więcej niż przewidywał budżet. Wieczór przed rajdowy to kolejne problemy, tym razem z  luźnym zawieszeniem. Ostatecznie wystartowaliśmy  na  sprawnym sprzęcie.

Pierwsza pętla to loteria opon. Na OS1 "złapaliśmy" aquaplaning i potrąciliśmy jedną z szykan. Przed kolejnymi próbami wymieniliśmy ogumienie na deszczówki i jazda była znacznie pewniejsza. Rekordowo słabo pojechaliśmy pierwszy Rościszów-Walim na, którym siadła psychika i OS był jechany praktycznie bez opisu! Druga pętla to zmiana nastawów zawieszenia i kolejne zmiany opon miedzy OSami. Zbyt mocno przykręcone koła i zepsuty klucz spowodował nasze spóźnienie na PKC i karę 20s. W pośpiechu prawdopodobnie nie zapięliśmy jednej zapinki i na Kamionkach otworzyła się tylnia klapa.  Na ostatniej pętli trasa była potwornie zabrudzona ale w wielu miejscach sucha. Na ostatnim Walimiu jechaliśmy zbyt ostrożnie, nie znając przyczepności slicka Toyo na wilgotnej nawierzchni. Opona spisała się dobrze, więc ostatni odcinek, Kamionki "w dół", to najlepszy nasz przejazd w Świdnicy. Dodatkowo na jeden z PKCów wjechaliśmy przedwcześnie samym "zderzakiem" za co sędziowie nie omieszkali doliczyć karne minuty.
Planowaliśmy przetestować zawieszenie ale zmienne warunki i brak rzetelnego porównania nieco te plany pokrzyżował. Jedno jest pewne-zawieszenie HP Sporting pozwala na sztywne ustawienie dające jednocześnie świetne właściwości na nierównościach!
Z opóźnieniem obudziliśmy się po zimowej przerwie no i wynik, nawet bez kar, na pewno nie jest szczytem naszych rajdowych ambicji.
Miło było widzieć znajomych i nieznajomych kibiców przy trasie - to pomaga!